Granie? Teraz modne jest coach’owanie!

Ostatnio polski internet obiegła wieść, że jedna z topowych, polskich organizacji – noMERCY, rozpoczęła projekt, mający na celu szkolenie nowych, polskich trenerów i analityków do popularnej gry jaką jest League of Legends. Szał przed ekranami LCD, wiwaty an stojąco, tylko niestety mój zapał zsunął się z fotela w momencie, gdy przeczytałem skład naszego grona „nauczycieli”, które będzie zajmowało się uczeniem ludzi grania w grę.

Ja tego nie zrobię? Potrzymaj mi piwo!

 

Pomijam już fakt, samego płacenia za naukę grania – to tak samo jakbyś brał płatne lekcje gry w piłkę nożną – niby można, ale po co, skoro Ligi Mistrzów  i tak nie zawojujesz. Nie mniej jednak ok, szanuję to, że są osoby, które chcą stać się lepsze i decydują się na branie tego typu korepetycji. Pominę w moich rozważaniach, także inny istotny fakt w postaci poziomu jaki prezentują dani gracze na solo q. Jest wiele spekulacji: jedni twierdzą, że możesz mieć Brąz V i być dalej dobrym analitykiem, inni twierdzą, że musisz mieć wbitą platynę – ogólnie, przyjmijmy na razie, że nas to nie obchodzi (używając wulgaryzmów – jebie).

 

Na początek, może przybliżę wam skład teamu, który będzie odpowiadał za prowadzenie zajęć korekcyjnych z last hitowania:

Warlord C – jest chyba najbardziej znany z prowadzenia na hitboxie streama podczas ostatnich finałów LoLa. Jego projektem macierzystym jest GrompTV, które zajmuje się komentowaniem rozgrywek z wyżej wymienionej gry.

Seerees – Kolejny z komentatorów na GrompTV.

Feleur – Osoba będąca analizatorem kilku zespołów w LoLu oraz udzielająca prywatnych lekcji dla bobów ze srebra i nie tylko.

Gabernik – Diament 4 obecnie na solo q EUNE i jakieś mgliste doświadczenia z grania 5on5.

TheKasarR – Gracz OSU i obecnie Platyna 3 na solo q EUNE.

 

Jeżeli ktoś jeszcze nie zauważył, to mamy tutaj 2 dziennikarzy (casterów), 1 analityka, 2 graczy. Poważnie? Naprawdę? Projekt mający rozwinąć kadrę trenerską i analityków w grze dla gimbazy, zawiera obecnie tylko jednego trenera, który w zasadzie nie ma żadnych większych sukcesów na scenie międzynarodowej?

Dobra, fajnie że mamy 2 casterów robiących za pseudo analityków (w moim odczuciu caster, nie jest do końca analitykiem), którzy niestety – pomylili swoje powołanie. Pokazał to już przykład samego MonteCristo, którego osobiście cenię za komentarz, ale już nie za samo podejście do trenowania drużyny. Fakt, projekt „CLG coach”, mógł być jednorazową wpadką. Pokazał jednak dobitnie, że wyimaginowanie wyobrażenie casterów o prowadzeniu gry zespołu, opiera się tylko i wyłącznie na: formułkach i matematycznych wyliczeniach. Nie uwzględniają oni bardzo ważnego aspektu …

 

Motywacja

 

Możesz być najlepszym matematykiem/analitykiem, mieć wiedzę o samej grze, ale nadal nie będziesz potrafił spowodować, że gracze zaczną wygrywać. Czym jest to spowodowane? Napiszę tutaj tylko jedno słowo – umiejętności. Nie mając podstawowego przeszkolenia w zakresie: psychologii, pracy w zespole i motywowania ludzi do zwiększonego wysiłku, możesz co najwyżej doprowadzić do załamania się już i tak nadwyrężonej atmosfery w zespole (hi MYM kiTTz). Oczywiście istnieje jeszcze druga droga, zwana potocznie graniem – mając doświadczenie z grania w profesjonalnym teamie występującym w największych turniejach e-sportowych – uczysz się (często na własnych błędach), w jaki sposób to wszystko funkcjonuje.

Myślicie, że osoby, które zostały przedstawione na stronie NM, są w stanie nauczyć kogokolwiek tych elementów? Przypominam, że ich doświadczenie w tej dziedzinie opiera się głównie na czytaniu poradników, artykułów, blogów – czyli jest tylko  i wyłącznie, czysto teoretyczne. Wyjątkiem może być tutaj Feleur, który eksperymentuje na żywym organizmie – niestety do dzisiaj nie widać efektów jego pracy (może jestem zbyt niecierpliwy i trzeba w tym wypadku trochę poczekać?).

Kolejnym problemem jest autorytet. Z całym szacunkiem, ale osoby obecnie oddelegowane przez noMERCY, do prowadzenia akademii – w moim mniemaniu, go nie posiadają. Jest to coś w rodzaju, kupowania kota w worku. Nie wiesz jak to wszystko będzie wyglądało, czy faktycznie wiedza tych ludzi przełoży się na lepsze wyniki zespołów, które adepci tego projektu przejmą pod swoje skrzydła itd. Jak dla mnie jest zbyt dużo „luk” w elektronicznych życiorysach tych osób, żeby ktoś chciał skorzystać z ich rad.

Ciekawi mnie, jak wygląda sprawa pieniędzy. Czy osoby chcące ubiegać się o zdobycie „dyplomu” analityka/trenera muszą płacić swoim „nauczycielom”? Ile kasy pobierają ludzie zatrudnieni w tej akademii jako mentorzy?

 

Ostatni akapit chciałbym poświęcić na oświadczenie Warlord C, które troszeczkę mnie rozśmieszyło:

„To jest mój kolejny projekt zreformowania obrazu League of Legends w naszym kraju. Po sukcesie Gromp.tv oraz polepszeniu wizerunku polskich komentatorów, pragnę skoncentrować się na zwiększeniu skuteczności trenerów w kształtowaniu sukcesów rodzimych zawodników. […] Dlatego z dniem dzisiejszym ogłaszamy początek oficjalnego nurtu myśli szkoleniowej, która mam nadzieję zaowocuje większą ilością polskich zespołów w oficjalnych rozgrywkach.”

Po pierwsze, nie wiem o jakich sukcesach ten Pan mówi, bo takowych jeszcze w tej dziedzinie nie osiągnął (w skali makro, o jego własnych celach się nie wypowiadam). Gromp.tv dalej jest niszowym streamem, więc wątpię w „polepszenie wizerunku polskich komentatorów” po przez ten projekt. Mówienie także o myśli szkoleniowej jest dla mnie trochę na wyrost i przypomina piłkę nożną w naszym kraju, gdzie ponoć takowa myśl istnieje, ale nasze kluby i kadra narodowa szlifują ostatnie miejsca w eliminacjach do kolejnych ważnych turniejów.

 

Może jednak lepiej zostać graczem?

 

Na chwilę obecną nie widzę sensu robienia takowego projektu. Gdyby akademia zajmowała się uczeniem grania ludzi, którzy dopiero co zaczynają swoją przygodę z LoLem (albo są w b5) – to by jakoś przeszło, bo na 100% osoby będące „nauczycielami”, mają opanowane podstawy. Sytuacja ma się inaczej, jeżeli wszystko ma się skupić na kształceniu trenerów i analityków – bo co ci w tej kwestii przekaże caster, który nigdy w życiu nie miał styczności z prowadzeniem profesjonalnego teamu? Równie dobrze, możesz zacząć czytać artykuły, napisane przez samych zawodników, albo profesjonalnych trenerów/analityków, których wiedza jest poparta już jakimś doświadczeniem.

Podsumowując – jeżeli nie masz wiedzy popartej doświadczeniem – nie bierz się za uczenie kogokolwiek,  bo możesz mu tylko zaszkodzić.

Nisu

Właściciel strony Syclik.pl oraz bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.