Kończymy współpracę z Toaz

Oficjalnie zakończyliśmy współpracę z Toaz Clan. Jeżeli ktoś jest fanem tego teamu, to na pewno wie już o tym od dłuższego czasu. Chcieliśmy jednak wyjaśnić wszystkim, dlaczego zdecydowaliśmy się na podjęcie takiej, a nie innej decyzji.

 

Dlaczego dopiero teraz?

 

Może was zastanawiać fakt, że wpis ten pojawia się dopiero teraz. Nie należymy do osób, które wycofują się z danego projektu na drugi dzień po ogłoszeniu decyzji. Poinformowaliśmy graczy Toaz odpowiednio, trzy tygodnie wcześniej, że z datą 25.12.2015 r. zamierzamy zakończyć z nimi współpracę. Do tego czasu mieliśmy spełniać nasze obowiązki jako sponsor. Team wolał jednak od razu odciąć się od nas, usuwając ze swojego fanpage’a wszystkie znaki dotyczące współpracy z Ingaming. Odebraliśmy to, jako brak poszanowania dla naszej dotychczasowej pracy. Stwierdziliśmy jednak, że nie będziemy robić tego samego i zdecydowaliśmy się dotrzymać umowy. Z tego powodu, baner jak i podstrona Toaz dopiero dzisiaj zniknęła z naszego bloga.

 

Powody

 

Powodem zakończenia współpracy było podejście całego zespołu, do naszego pomysłu na prowadzenie teamu. My chcieliśmy stworzyć drużynę rozwojową, opartą o dość nowatorskie techniki w e-sporcie – zawodnicy woleli jednak skupiać się na rozgrywkach casualowych. Momentem kulminacyjnym okazało się ogłoszenie przez Toaz oraz ich nowego sponsora, powstania amatorskiej ligi CS:GO, która miała być zarządzana przez kapitana Toaz. W momencie gdy gracze mają: szkołę, zajęcie pozalekcyjne i obowiązki domowe, kolejny element, który miałby rozpraszać ich uwagę, był dla nas nie do przyjęcia.

 

Pomówienia

 

Nie zgodzę się tutaj także z pewnym oskarżeniem, które ktoś nam zarzucił, mianowicie, że chcieliśmy kontrolować drużynę – nic bardziej mylnego. Gdyby naszym głównym celem było posiadanie własnego zespołu, to Toaz rozgrywałby mecze pod zupełnie inną nazwą, a my mielibyśmy dostęp do ich fanpage’a. W takim przypadku kapitan Toaz, zaraz po ogłoszeniu swojej decyzji o tworzeniu ligi, zostałby przeniesiony na „karnego jeżyka” (dla niekumatych – ławka rezerwowa). Do tego jednak nie doszło, ponieważ Toaz miało pełną autonomie w zakresie swoich działań. W momencie gdy nasze drogi zaczęły się rozwidlać, pozostało nam uszanować decyzję samych graczy i najzwyczajniej zakończyć współpracę.

 

Pozytywy

 

Nie jest też tak, że czas spędzony przy tym projekcie uznajemy za zmarnowany. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat funkcjonowania zespołu CS:GO. Na plus należy zaliczyć także zachowanie się samych graczy (w trakcie współpracy). Poza jednorazowymi incydentami, które były związane z różnicą poglądów, sama kultura zawodników była na wysokim poziomie i w tej kwestii nie mamy im nic do zarzucenia.

 

PS. Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pytania dotyczące tematu Toaz, to zapraszam do rozmowy prywatnej na maila. Samym zawodnikom życzymy powodzenia w nadchodzącym, nowym roku.

 

 

Nisu

Właściciel strony Syclik.pl oraz bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.