dramy w esporcie

Nadpisywanie faktów – czyli jak tworzyć z niczego dramy w esporcie

Historia dramy z kibicami AGO dobitnie pokazuje, że w esporcie można oczernić każdego – nawet za rzeczy, które nie miały faktycznie miejsca.

Po dłuższym czasie wracam do komentowania tego, co dzieje się na polskiej scenie esportowej. Jeżeli mam być szczery – robię to tylko dlatego, ponieważ żal mi ludzi, którzy łykają jak pelikany historyjki o planowanej ustawce kibiców AGO, albo o braku poszanowania z ich strony wobec fanów konkurencyjnych organizacji.

Pokolenie pustaków z Mrówki

Przypadek dramy w której biorą udział wspomniani kibice oraz ludzie uważający się chyba za fanów esportu (o tym w dalszej części), jest szczególny. Dotyka tej sfery polskiego fana, której nikt nie chciałby pokazywać publicznie.

W końcu wszystko co jest prezentowane w mediach pod tagiem #esport, musi być takie jak na Instagramie: ładne, kolorowe i profesjonalne. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu wygląda to zupełnie inaczej.

Jest p4key jest impreza

Ponoć cały ten cyrk zapoczątkował p4key – menedżer do spraw Social Mediów w AGO. Jego wiadomość zamieszczona na czacie dla fanów wspomnianej organizacji, zupełnie niespodziewanie trafiła do szerszego grona odbiorców – przez co zrobił się w internecie raban.

W końcu osoba pełniąca tak ważną funkcję w organizacji esportowej, nie może gnoić kibiców drugiej drużyny! Albo ich oczerniać! Super – świetna postawa ze strony Social Justice Warriorsów! Szkoda tylko, że wszystkie opublikowane screeny, były mocno wycięte z kontekstu.

Tworzenie fake newsa od podstaw

Tym kontekstem był czat, którego raczej nikt normalny nie nazwałby oficjalnym. Mam wrażenie, że bardzo wielu komentujących, zwyczajnie zapomniało o tego typu grupach na mesendżerze, gdzie pisze się głupoty, a za 2 dni się o nich nie pamięta – bo pojawiły się kolejne tematy do śmieszkowania.

Z chęcią zobaczyłbym konwersacje na mesendżerze tych wszystkich osób, które tak namiętnie skupiły się na opluwaniu autora tych wiadomości. Zapewne sami mają za uszami kilka niepoprawnych politycznie komentarzy, dotyczących np. gry ich ulubionego zespołu esportowego.

Zostawmy jednak w spokoju kwestie preferencji (jednych lubimy, innych nie) i tego co kto pisze prywatnie na czatach. Przejdźmy do omówienia samego zachowania.

Brak rozwagi

Dziwi mnie oczywiście to, że p4key publikując taką wiadomość, nie pomyślał, iż ktoś może wykorzystać ją przeciwko niemu. Najwidoczniej nie spodziewał się, że ktoś wbije mu sztylet w plecy.

Niestety mleko się już rozlało i raczej nie da się z tym nic zrobić. Trzeba jednak pamiętać, że Patryk podlega pod AGO i to szef tej organizacji, będzie rozliczał go z napisanych słów. My możemy co najwyżej poujadać na Twitterze lub Facebooku.

Pomijając jednak konsekwencje tej wypowiedzi i to czym kierował się Patryk w momencie pisania tych wiadomości, intryguje mnie jeszcze jedna kwestia.

Kto nie hejtuje ten za AGO

Z jednej strony wszyscy zaczęli mówić o tym, jak to kibice esportowi w Polsce, niezależnie od tego komu kibicują, powinni być zjednoczeni. Z drugiej – zaczął się pojazd po: kibicach AGO, pracownikach organizacji i zapewne samych graczach. To ostatnie ma miejsce zawsze, bo przecież w kraju nad Wisłą, mamy samych znawców gry w CS:GO.

Zamiast śpiewania wesołego kumbaya przy świetle monitorów, mieliśmy pokaz niczym nieskrępowanej złośliwości, której przykłady zaczęły mnożyć się na: Twitterze, Facebooku a nawet na serwisach esportowych. Ciekawe kto miał w tym interes?

A w tej bajce był jastrząb?

I samą złośliwość idzie jeszcze przeboleć. Problem w tym, że niektórzy autorzy tekstów i wpisów, w swojej fantazji, posunęli się do nadpisywania niektórych faktów lub jak pewien felietonista, do marginalizowania działań jednej marki, celem promowania innej.

W takich momentach człowiek zaczyna się cieszyć, że ma normalną pracę i esport traktuje tylko jak hobby, od którego nigdy nie będzie w 100% zależny. Nie chciałbym pracować na pełnym etacie w środowisku, które woli urządzać pracownikowi publiczny lincz, zamiast zgłosić problem jego pracodawcy.

Podsumowując cały ten wpis:

  • Zmyślone informacje to podstawa nakręcania dram w środowisku esportowym,
  • internet generuje sztuczny obraz esportu w Polsce,
  • ktoś mocno chciał zaszkodzić AGO lub p4keyowi,
  • p4key popełnił błąd, piszcząc takie a nie inne słowa na konfie,
  • udzie lubią wytykać błędy innym, ale swoich nie widzą.

Jeżeli masz jakieś pytania, albo chcesz zaproponować temat, który powinniśmy poruszyć na łamach naszego bloga, to skontaktuj się z nami drogą mailową lub poprzez fanpage na Facebooku. Zachęcamy także do zapoznania się z naszymi pozostałymi wpisami.

Nisu

Właściciel bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.