virtus pro

Nowe logo Virtus.pro – niepotrzebny refresh marki?

Nowe logo Virtus.pro to już kolejna – po Team Dignitas, próba odświeżenia marki. Niestety i tym razem, ktoś zamiast odrobić pracę domową, zdecydował się przepisać ją od kolegi.

Virtus.pro to jedna z bardziej rozpoznawalnych organizacji esportowych – przynajmniej jeżeli chodzi o polską społeczność. Wpływ na to miała oczywiście tzw. Złota Piątka, która przez wiele lat reprezentowała (i w pewnym sensie dalej reprezentuje) barwy tej rosyjskiej organizacji.

Jak to jednak często bywa w biznesie, co jakiś czas potrzebny jest nowy bodziec do działania. W przypadku VP zaczęło się od zmiany kolorów, a ostatecznie, chyba zakończy się na dość mocnym liftingu logotypu.

Wcześniejsze logotypy

Nie każdy zapewne wie, że Virtus.pro nie zawsze było kojarzone z białym niedźwiedziem. I żeby była jasność, wiele razy motyw miśka pojawiał się w logotypie VP, ale w zasadzie najbardziej kanoniczny wygląd emblematu, to ta wersja z czasów CS:GO. Wcześniej logo rosyjskiej organizacji wyglądało różnie. Poniżej możecie zapoznać się z kilkoma wersjami, które pojawiły się na przestrzeni ostatnich lat.

virtus pro

Zmiana barw

Zmiany w wizerunku organizacji zaczęły się niepozornie, bo od prób badania opinii publicznej odnośnie zmiany barw organizacji. Co prawda akcja miała charakter tymczasowy, ale jednak sam fakt wymiany koloru pomarańczowego na rzecz fioletu i zieleni, spotkał się z dość chłodnym przyjęciem. Zarząd bronił się kwestiami finansowymi, które zapewne miały wpływ na podjęcie tej konkretnej decyzji. Obstawiam jednak, że ważniejszy był tutaj feedback, jaki VP otrzymało od fanów. Okazało się bowiem, że niezależnie co by się nie zmieniło w logotypie Virtus.pro, kibice raczej nie odejdą od dobrze znanej im marki.

Nowy sezon = nowy trykot

Ponoć głównym powodem zmiany logotypu była chęć podkreślenia faktu, że Virtus.pro kończy 15 lat. Osobiście w takim wypadku postawiłbym raczej na jakieś okolicznościowe elementy graficzne lub wizerunek zaczerpnięty ze stylu vintage, ale jak się okazuje – można inaczej. W końcu czemu by nie zmienić grafik na nowe, a co za tym idzie – stworzyć nowiusieńkie koszulki, które hardcore’owi fani, będą musieli znowu nabyć. Jest to jeden z prostszych trików, które już od wielu lat stosują praktycznie wszystkie bardziej znane kluby sportowe (chyba nie myśleliście, ze te nowe wzory na koszulkach są robione z nudów?).

Szkoda, że świętowanie piętnastej rocznicy istnienia organizacji, musiało zacząć się… Chyba trochę zbyt wcześnie, bo niektóre z podjętych kroków, wydają się mało przemyślane.

Pora na zmiany – ale w którą stronę?

Wspomniałem we wstępie o zżynaniu zadania domowego od kolegi. W tym wypadku kolegów było nawet dwóch, ponieważ w trakcie tworzenia nowego logo, ponoć brano pod uwagę dwie opcje. Pierwsza: uzyskanie efektu podobnego do nowego emblematu Juventusu Turyn. Druga – pójście w stronę mascot logo, co teoretycznie zrobiono, ale zdecydowano, że trzeba tam wepchnąć także literkę „V”. W efekcie dostaliśmy mieszankę tak dziwną, że cały refresh, przypomina trochę potwora Frankensteina.

virtus pro

VP jest lepsze od Virtus.pro?

Ciekawa jest sprawa z wyborem V-ki jako nowego – pomocniczego znaku Virtusów. Tym bardziej, że zamysł był taki, iż organizacja jest obecnie kojarzona bardziej pod akronimem VP, niżeli pod pełną nazwą. Gdzie tutaj miejsce na biedną samotną literę „V”, która poza pierwszym logotypem, praktycznie nigdy nie była elementem istotnym? Nie mam pojęcia. Nawet na grafikach poglądowych wygląda ona dość pospolicie.

Główny menedżer VP jako inspirację do odświeżenia marki, wymienił takie organizacje jak: Evil Geniuses i Natus Vincere. Niby wszystko fajnie, ale chyba zapomniał, że każda z nich – praktycznie od samego początku istnienia, miała logotyp związany bezpośrednio z samą nazwą lub akronimem.

Najczęściej wykonuje się zmiany w odwrotnym kierunku – czyli akronim lub pierwszą literę nazwy, zamienia się na mascot logo. Przykład? Selfless, Team LDLC, G2 Esports.

Problemy z wizją

Pamiętacie jak przy Dignitas wspominałem o napięciu wizualnym? Tutaj mamy to samo, chociaż na pewno nie jest tak tragicznie jak w przypadku hamerykańskiej sowy. Problem dotyczy głównie wspomnianej wcześniej litery „V”. Moim zdaniem – te dwa pomarańczowe, wystające elementy, kompletnie nie pasują do białego misia. Zwyczajnie zbytnio rzucają się w oczy i rozpraszają obserwatora.

Jest jeszcze jeden poważny mankament tej grafiki. Jak dobrze wiecie, litera „V” najczęściej jest dosyć symetryczna. Wrzucenie do niej asymetrycznej głowy niedźwiedzia, jest już igraniem z ogniem, a dodawanie w jej dolnych partiach, linii imitujących sierść, to jakieś nieporozumienie. Przez wspomniany zabieg, ciemne kontury wyglądają tak, jakby były za cienkie i zwyczajnie nie pasowały do reszty grafiki.

Poniżej zamieszczam kilka wersji poglądowych, które pokazują, jak mogłoby wyglądać nowe logo VP, po wprowadzeniu paru drobnych poprawek. Wersja w lewym górnym rogu, to ta oficjalna.

virtus pro

Odświeżenie było potrzebne?

Nie jestem wielkim fanem Virtus.pro, więc mogę o pewnych rzeczach nie wiedzieć lub zwyczajnie się mylić. Sam refresh najlepiej osądzą wierni kibice oraz graficy, którzy będą musieli w najbliższym czasie pracować z nowymi grafikami.

Mam jednak wrażenie, że cała ta akcja marketingowa z okazji piętnastej rocznicy istnienia organizacji, była zwyczajnie niepotrzebna. Wystarczyło wrócić do poprzednich kolorów i ewentualnie zastąpić napis „Virtus.pro” akronimem „VP”. Zamiast tego, dostaliśmy naprędce wykonany lifting, który w moim przekonaniu, nie jest lepszy od poprzedniej wersji. Na dodatek, potencjał memiczny logotypu pozostał nienaruszony…

virtus pro

Podsumowanie i porady

Na sam koniec – tradycyjnie, zamieszczam kilka porad, które mogą wam się przydać, gdy zdecydujecie się np. na stworzenie własnego logotypu, albo na refresh własnej marki – niekoniecznie esportowej.

Porady dotyczące odświeżania logotypów:

  • Nowe logo z okazji istnienia czegoś przez X lat, nie jest najlepszym pomysłem.
  • Nie należy oficjalnie publikować grafik, które są nieskończone.
  • Jeżeli robicie lifting skomplikowanego logotypu, to starajcie się go uprościć.
  • Niwelowanie napięcia wizualnego na grafice to podstawa.
  • Logotyp nie może składać się z kilku różnych elementów, których styl i założenia znacznie odbiegają od siebie.
  • Jeżeli wasze logo ma być oparte o akronim lub literę, to pomyślcie o tym, jak wyróżnić ten element na tle zwykłego fontu.

Źródła:The Esports Observer, Dexerto.com, Esports Insider, Liquipedia


Jeżeli masz jakieś pytania, albo chcesz zaproponować temat, który powinniśmy poruszyć na łamach naszego bloga, to skontaktuj się z nami drogą mailową lub poprzez fanpage na Facebooku. Zachęcamy także do zapoznania się z naszymi pozostałymi wpisami.

Nisu

Właściciel bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.