dc odrodzenie

Uniwersum DC – Odrodzenie

Odrodzenie można traktować jako komiks wprowadzający do wspomnianego, nowego cyklu w ramach Uniwersum DC.

W momencie pisania tej recenzji, Odrodzenie jest najnowszym cyklem w ramach całego Uniwersum DC. Zapewne za kilka lat ulegnie to zmianie, ale na razie możemy cieszyć się przygodami dobrze znanych nam bohaterów, w lekko odświeżonej formie.

Garść słów o Odrodzeniu

Odrodzenie to efekt połączenia światów znanych nam bardzo dobrze ze standardowego kanonu DC oraz komiksów Vertigo. Dzięki temu wydarzeniu Strażnicy trafili do świata DC, natomiast wiele z dotychczas znanych nam postaci, znowu uległo drobnym zmianom. Jednym słowem odbyło się standardowe czyszczenie linii czasowych, które zostało zapoczątkowane przez wydawany w latach 1985-1986 Kryzys na Nieskończonych Ziemiach.

dc odrodzenie

Szybkie streszczenie fabuły

Ogólnie mam problem z tym komiksem, bo ciężko go traktować jako pełnoprawną historię. Główny wątek fabularny dotyczy Kid Flasha, czyli Wally’ego Westa. Trafił on do Speed Force, skąd niespecjalnie może uciec. W tym samym czasie dowiadujemy się o wymazaniu około 10 lat z życia każdego superbohatera na ziemi. Stać ma za tym ktoś, kto już raz za sprawą Barry’ego Allena (Flashpoint)  dokonał zmian w czasie.

Chociaż cała historia jest podzielona na cztery rozdziały + epilog, to w moim odczuciu jest ona dość krótka, a jej główny wątek fabularny stanowi tło, dla pokazania kilku kadrów z poszczególnymi postaciami z uniwersum DC. 

Na całe szczęście wszystko jest na tyle dobrze rozpisane, że pomimo widocznych wad, czyta się to nadal przyjemnie.

Nawiązania fabularne

To co odróżnia ten komiks od innych, to bardzo duża ilość nawiązań do poprzednich wydarzeń. Mamy więc pełno kadrów, które odnoszą się do: Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach, Kryzysu Tożsamości, czy też Strażników. Jeżeli ktoś jest chociaż trochę ogarnięty w temacie tego uniwersum, to bardzo szybko załapie te wzmianki. Jedyne do czego bym się przyczepił to właśnie do ich ilości. Momentami miałem wrażenie, że przeglądam broszurę wydawniczą, a nie jakąś konkretną historię, która ma zaciekawić czytelnika.

Strona graficzna

Do kreski jak i kolorów ciężko się doczepić. Wszystko jest na tyle czytelne, że pomimo zastosowania różnych kadrów na poszczególnych planszach, całość jest łatwa do przyswojenia. 

Na tle wszystkich rysunków, jak zwykle najbardziej wyróżniają się te, za które odpowiadał Gary Frank. Specyficzny sposób zaznaczania cieni powoduje, że ciężko jest nie zwrócić na nie uwagi.

dc odrodzenie

Komiks na start?

Czy jest to dobry komiks na początek przygody z DC? Mam wrażenie, że niestety nie. Jeżeli czytelnik nie zna wydarzeń, do których nawiązuje komiks, to może czuć się odrobinę zagubiony. Inaczej ma się sytuacja, gdy ktoś zapoznał się już z przynajmniej niektórymi historiami z tego uniwersum i dopiero zaczyna poznawać cykl DC Odrodzenie. Wtedy o wiele łatwiej przychodzi mu zrozumienie przynajmniej niektórych nawiązań, które dla tego komiksu są kluczowe.

Da się czytać

Album ten jest na pewno ciekawym wprowadzeniem do cyklu Odrodzenie. Osobiście jednak po jego przeczytaniu, miałem pewien niedosyt, wynikający z małej ilości stron. Uważam jednak, że ciężko byłoby rozpisać przedstawioną historię na większej liczbie plansz, więc w jakiś sposób rozumiem intencje autora scenariusza.

Na plus należy zaliczyć końcowe strony polskiego wydania, które przedstawiają nam zmiany wprowadzone w wyglądzie niektórych superbohaterów. Znalazło się tam także miejsce na spis wszystkich nawiązań do innych komiksów DC (te przewijają się praktycznie przez cały album).

Grafiki: Uniwersum DC – Odrodzenie

Nisu

Właściciel bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.