team nolf

Wywiad: Sutter Kain – Team NOLF i plan treningowy

Sutter Kain – właściciel Team NOLF, który stara się usprawnić sposób funkcjonowania własnej drużyny esportowej.

Tym razem moim gościem był Sutter Kain – właściciel Team NOLF. Z wywiadu dowiecie się: dlaczego to pracownicy są najważniejsi w organizacji, jak powinien przebiegać proces rekrutacji zawodników do drużyny oraz czy wprowadzanie do esportu innowacyjnych rozwiązań ma sens.

Nisu: Standardowe pytanie na początek. Jak się nazywasz, czym się zajmujesz na co dzień oraz jakie masz hobby?

Sutter Kain: Hej, nazywam się Michał Kopeć. Na co dzień pracuję w logistyce i jestem świeżo po studiach o kierunku: Ekonomia – Zarządzanie Firmą i Produkcją.

Jak pewnie rzesza czytelników może się domyślać – przede mną jeszcze długa droga od przysłowiowego zmywaka do szefa kuchni, no ale każdy kiedyś jakoś zaczynał.

Moje hobby to zdrowy i aktywny tryb życia, którego przejawem jest między innymi siłownia i zamiłowanie do gotowania. W wolnych chwilach natomiast skupiam swoją uwagę na CS:GO i wszystkich tych rzeczach, które są związane ze wspomnianą grą.

Poza tym jestem miłośnikiem serii Dragon Ball i bywam czasami perfekcjonistą. To tak w skrócie o mnie.

Skąd wzięło się twoje zainteresowanie CSGO? Grałeś wcześniej w 1.6, czy przyszedłeś na świeżo do nowej gry?

Jestem ponad 10-letnim weteranem. Moja przygoda z Counterem wystartowała już w 2003 roku, kiedy to po raz pierwszy zacząłem grywać na publicznych serwerach, ucząc się od innych jak strzelać w te karabiny. Z upływem czasu obserwowałem jak Counter Strike zaczął stawać się coraz to bardziej popularną grą, a ja wciąż dotrzymywałem jej kroku – trwa to z małymi przerwami na inne gry, aż do dzisiaj.

Jak wpadłeś na to, żeby założyć Team NOLF? Co kryje się za tym akronimem?

Najpierw pojawiła się inspiracja, by móc spróbować swoich sił wraz z innymi graczami, a potem w głowie uroił się pomysł bycia lepszym od innych, który przerodził się w obecnie już trwający plan działania.

Chęć założenia teamu wynikała z moich od lat uśpionych ambicji, które w końcu zdecydowałem się zrealizować. Postawiłem na swoim, a dodatkowo chciałem pokazać wszystkim, że nigdy nie wiadomo, czy nie narodzi się kiedyś drugi taki team jak Pentagram.

Pod akronimem NOLF kryje się nazwa: No One Lives Forever, przywodząca na myśl grę z 2000 roku.

Dlaczego wasze rekrutacje trwają tak długo?

Rekrutacje graczy, to czasami długi i monotonny proces. W większości organizacji mają one jednak w miarę prosty schemat. Zbiera się kilka zespołów i Ci co najwięcej pokarają – dostają się do drużyny.

U nas tylko z początku wyglądał on podobnie. Zebraliśmy 10 drużyn posklejanych z różnych graczy, które potem walczyły o dostanie się do organizacji. Spośród nich – wybieraliśmy pretendentów. Następnie odeszliśmy jednak od tego modelu, zwyczajnie z powodu braku czasu na przeprowadzenie tego typu rekrutacji oraz z wynikającego już wtedy, większego zorientowania się w doborze kandydatów. Zaczęliśmy bowiem patrzeć przede wszystkim na zachowanie i sylwetkę danej osoby, zamiast niemal tylko i wyłącznie na umiejętności indywidualne.

Wydaje mi się, że jeżeli chcemy dowiedzieć się jak ktoś zachowuje się w trakcie gry, to potrzeba na to trochę więcej czasu. Wtedy ogólnie ujęta obserwacja, może przemienić się w proces związany, że żmudnym wyczekiwaniem na uchwycenie zachowań niepożądanych. Moim zdaniem, jest to istotna kwestia w przypadku doboru potencjalnego zawodnika do drużyny.

Skoro już jesteśmy przy temacie rekrutacji. Czym kierujecie się podczas wybierania zawodników do drużyny?

Twierdzimy, że inwestycja w ludzki kapitał to trafny wybór. Stawiamy zatem kwestie zachowania danego człowieka na pierwszym miejscu.

Kierujemy się ponadto sensem słów, które wypowiedział kiedyś Snax: Tak naprawdę wystarczy znaleźć stałą piątkę, nawet nie musi być jakaś super dobra, bo wszystkiego można się nauczyć i po prostu grać ze sobą, nie marudzić, nie płakać, że coś nie idzie tylko grać, grać i trenować.

Istotne są dla nas określone cechy charakteru danego kandydata takie jak np.:

– pokora w dążeniu do celu,

– cierpliwość na drodze rozwoju,

– wysoka motywacja i duże aspiracje ukierunkowane na osiągnięcie celu,

– chęć samodoskonalenia i zdolność do autorefleksji.

Na czym opieracie swoje finanse? Sponsor, inwestor czy może kapitał własny?

Nasze finanse pierwotnie były oparte o fundusze jednego z naszych sponsorów. Jednakże nie były to duże kwoty, ograniczające się jedynie do udostępnienia serwera TS3 lub sfinansowania serwera CS:GO. Większość wydatków jest jednak pokrywanych z prywatnej kieszeni organizacji.

Jesteś osobą, która stara się wdrażać do swojego projektu nowe pomysły i narzędzia. Skąd je bierzesz? Czym się kierujesz podczas wybierania konkretnych innowacji?

Ogniskiem pomysłów jest planowanie, stąd nasza organizacja posiada motto: Plan jest niczym, a planowanie wszystkim. Co prawda nie każda innowacja jest dobra i niejednokrotnie potrzebuje ona czasu, jednakże nowe bodźce do zmian, powodują, że nie stajemy w miejscu, tylko idziemy do przodu.

Podczas wprowadzania zmian, kieruję się przede wszystkim teorią. Większość z wprowadzanych usprawnień, najczęściej dotyczy: pilnowania działań poszczególnych osób i zarządzania pracownikami. To właśnie ludzie są najistotniejsi w NOLF, a nie stanowiska które piastują.

Reasumując, endoszkieletem wprowadzanych przeze mnie innowacji, jest ciągła myśl o rozwoju wszystkich pracowników Team NOLF. To podejście najlepiej obrazują słowa Richarda Bransona: Klienci nie są najważniejsi. Pracownicy są najważniejsi. Jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów.

Opowiedz nam coś o planie treningowym, który obecnie tworzysz w oparciu o działania Team NOLF?

Na chwilę obecną jesteśmy na etapie tzw. zgrywania się. Jeżeli gracze dobrze się poznają i każdy z nich wykaże postępy, wtedy wdrożę elementy treningowe. Będą one opierały się głównie na autorskich filmikach instruktażowych, a także innych pomocach dydaktycznych, które będą dostępne dla wszystkich członków organizacji. Zamierzam skupiać się w nich na: taktykach, zagrywkach dwójkowych i wielu innych rzeczach, które będą dotyczyły określonych map. Ich celem nadrzędnym będzie harmonizacja naszych wspólnych działań.

Czym Team NOLF różni się od innych tego typu organizacji?

Przede wszystkim wyróżniamy się niestandardowym, autorskim planem oraz nieszablonowym myśleniem i nietuzinkowymi pomysłami. Do tych ostatnich zaliczam np. 5s, czy dziennik planowania czasu NOLF, albo kontrolę jakościową graczy.

Jak widać posiadamy typowo pragmatyczne myślenie, w pełni zatem zgadzam się z słowami Thomasa Edisona na temat tego, że właściwie wykonywana praca człowieka, pod warunkiem uwzględnienia jego inwencji – powinna polegać na aż 99% inspiracji i tylko 1% geniuszu.

Stabilność jest tym, na co liczymy i co chcemy osiągnąć. Przy założeniu występowania jeszcze innego czynnika – systematyczności, będziemy w stanie przenosić także i góry.

Na kim się wzorujesz prowadząc organizację lub kto jest twoim idolem, który w jakiś sposób inspiruje ciebie do działania?

To naprawdę trudne pytanie. Prawdę mówiąc nie posiadam wzorców i nie potrzebuję motywacji do motywacji. Jestem człowiekiem, który racjonalnie dąży do celu. Mam jednak także tę świadomość, że może mi się kiedyś powinąć noga i coś się nie uda.

Nie stawiam sobie wzorców i ideałów, ale może jako przykład wytrwałości, mogę wymienić Jezusa, który walczył z pokusami i je pokonał w myśl zasady: choćbym ciemną doliną kroczył, zła się nie ulęknę. Jako inny przykład np. mobilizacji do lepszej gry z AWP, mogę podać: Łukasza „LUqa” Wnęka, który świetnie grał z tej broni w 1.6.

Na esporcie da się zarobić?

Oczywiście! Wystarczy wygrać prestiżowy turniej, ale najpierw trzeba się na niego zakwalifikować lub dostać zaproszenie.

Żeby dostać zaproszenie lub zakwalifikować się na dany turniej, potrzeba szczęścia i umiejętności. Innymi słowy: nadal jest to temat rzeka.

Faktem jest, że w XXI wieku, e-sport rozwinął się znacząco i tak jak mówiłem wcześniej – jest to Eldorado, z którego można uzyskać coś więcej niżeli tylko pieniądze. Można stać się sławnym i kochanym.

Amatorski esport to bardziej społeczność hobbystów, czy może jednak środowisko – trampolina, które pozwala zawodnikom i organizacjom trafić na profesjonalną scenę?

Amatorski esport moim zdaniem, to świetne miejsce by zabłysnąć lub zgasnąć. Jedni otrzymają tutaj szansę, a inni ją tracą – czyli zwyczajnie jej nie wykorzystują. Moim zdaniem wiele tutaj zależeć może od pieniędzy, ale nie tylko od nich. Podobnie jest z umiejętnościami. Znam drużyny, które nie otrzymały zaproszenia na turnieje, na które zasługiwały, a w zamian za to zaproszono te, które miały większy rozgłos – smutna dyskryminacja.

Z pewnością esport to branża hobbystów, ale i nie tylko. Wydaje mi się, że można zdobyć tutaj możliwość wybicia się na tej trampolinie wzwyż, ku gwiazdom, ku wyżynom, ku górze. Aż do spodka w Katowicach!

Wiele zależy też od tego, co potrafimy oraz kto i dzięki czemu nas zauważy.

Jakie macie plany jako Team NOLF na najbliższe: miesiące, lata?

Przede wszystkim najistotniejszy jest rozwój i to na ten element kładziemy największy nacisk.

W najbliższych miesiącach planujemy wdrożyć treningi, a wybiegając myślami poza ten okres, chcemy przygotować się na turnieje. Zamierzamy w końcu osiągnąć upragnione sukcesy.

Na koniec, masz chwilę dla siebie. Możesz kogoś pozdrowić lub powiedzieć coś od siebie.

Dziękuję tym co wytrwali do końca i zapraszam gorąco do śledzenia naszych poczynań, o których dowiecie się więcej na naszym: fanpage’u oraz stronie www.

Chciałbym pozdrowić wszystkich obecnych członków NOLF i ludzi, którzy przyczynili się do tego, że ta organizacja nadal działa, wykazując optymistyczne prognozy na przyszłość.

Pozdrawiam także wszystkich naszych fanów oraz inne organizacje.

Dzięki za wywiad i oczywiście zapraszam wszystkich czytelników na fanpage’e Team NOLF, gdzie znajdziecie więcej informacji na temat tego projektu.


Jeżeli masz jakieś pytania, albo chcesz zaproponować kolejnego rozmówcę, to skontaktuj się z nami drogą mailową lub poprzez fanpage na Facebooku. Zachęcamy także do zapoznania się z naszymi pozostałymi wywiadami.

Nisu

Właściciel bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.