black reality

Wywiad: Avalaya – FIFA i Black Reality

Pierwszy wywiad z nowej serii otwiera: Avalaya – właściciel Black Reality, a w ostatnim czasie także organizator turniejów w grze FIFA na PC.

Wywiad w którym Avalaya opowiada o Black Reality i organizowanych turniejach, miał ukazać się wcześniej, ale obowiązki mojego rozmówcy skutecznie pokrzyżowały nasze plany. Na całe szczęście rozmowę ostatecznie udało się złożyć i możecie ją przeczytać w całości poniżej.

Nisu: Cześć Marcin. Jeżeli możesz, przedstaw się wszystkim naszym czytelnikom. Obstawiam, że niektórzy z nich mogą jeszcze Ciebie nie kojarzyć.

Avalaya: Cześć wszystkim! Jestem Marcin, mam 27 lat. Na scenie esportowej widnieje jako Avalaya. Cóż więcej mogę powiedzieć? Jestem kibicem Realu Madryt. W wolnym czasie gram w FIFĘ, CS:GO i inne gry.

Jesteś też właścicielem Black Reality. Jak długo ten projekt istnieje? Co Ciebie zainspirowało do jego utworzenia?

Cały projekt powstał w 2015 roku i można powiedzieć, że była to spontaniczna decyzja. Myśl na temat stworzenia Black Reality pojawiła się od tak w mojej głowie i od tego wszystko się zaczęło. Być może inspiracją było też to, że w tamtym okresie był ogromny przyrost nowych organizacji w Polsce – głownie za sprawą sukcesu Virtus.pro podczas turnieju w Katowicach (2014 rok). Wtedy scena żyła, a teraz nie oszukujmy się: jest jak jest.

Z tego co pamiętam, w trakcie prowadzenia tego projektu, chyba tylko raz miałeś kogoś do pomocy przy Black Reality. Nigdy nie rozważałeś pozyskania wsparcia np. w postaci menedżera do dywizji CS:GO?

Tak, przez pewien okres czasu pomagał mi “Kiwson”, jednak nie zawsze miał on czas na wszystko i postanowił opuścić szeregi Black Reality. Nadal mamy ze sobą dobry kontakt, także wszystko jest w porządku. W chwili obecnej, sam sobie daję radę ze wszystkim.

Dlaczego żadna z dywizji CS:GO, które reprezentowały w przeszłości Black Reality, nigdy nie osiągnęła znaczącego sukcesu?

Pierwszą przeszkodą był wiek. Mam na myśli tutaj jedną piątkę, która była dość młoda. Osiągała w miarę zadowalające wyniki, ale jak to zwykle bywa, zaczęły się: kłótnie oraz inne plany na dalszy rozwój zespołu.

Druga z przeszkód to różnica charakterów. Jednak w tym miejscu chodzi mi o inną piątkę – ludzi którzy mieli spory potencjał. Wyjechali nawet na bootcampa do Poznania. Może jak to przeczytają, to będą wiedzieli że chodzi o nich. To była mocna piątka i najlepiej mi się z nimi współpracowało. Godziny spędzane wspólnie na serwerze głosowym, rozmowy na każdy temat – szkoda że każdy poszedł w swoją stronę.

Odejdźmy na chwilę od Black Reality. Co uważasz za największy problem na polskiej scenie CS:GO?

Stabilność drużyny to moim zdaniem największa nasza bolączka. Często składy są wybierane spontanicznie lub po znajomości, a po kilku meczach, tak naprawdę wszystko wychodzi na jaw. Później na fanpage’u pojawiają się wpisy o rozpadzie albo zmianach w dywizji.

Skoro jesteśmy przy zmianach, co  sądzisz o ostatnich działaniach Virtus.pro? Wrócą silniejsi?

Teraz mogę śmiało powiedzieć, że jeśli chodzi o zmiany, w końcu zarząd VP podjął właściwe kroki. Skład został odmłodzony, a z tego co wiemy, chłopacy mocno trenują. Dajmy im jednak trochę czasu na wszystko i nie oczekujmy, że od razu wrócą do topki.

Ostatnio popularne stały się gry typu Battle Royale. Co sądzisz o próbie tworzenia wokół nich sceny esportowej? Ma to sens?

Ciężko aby miało to sens. Owszem, pojawiają się turnieje, jednak często widać na nich grę typowo pod unikanie walki, tak aby jak najdłużej przetrwać – co całkiem zabija rozgrywkę. Może gdyby strefy szybciej się zamykały, to jeszcze jakoś by to wyglądało.

Esport na poziomie profesjonalnym – strata czasu, czy jednak przydatne hobby, na którym da się zarobić?

Jeśli mam porównać poziom profesjonalny z amatorskimi turniejami, które mają małą pulę nagród, to jest to całkiem inna bajka. Światowa czołówka – nieważne w jakiej grze, ma podpisane kontrakty z organizacjami jak i sponsorami. Ci płacą czasami gigantyczne sumy w zamian za promowanie ich produktów, dzięki czemu gracze mogą bez problemów utrzymać się z takich pieniędzy przez wiele lat.

A jakie jest twoje zdanie na temat rozwoju esportu w Polsce?

Moim zdaniem, jeśli chodzi o rozwój, obecnie w Polsce mamy małe spowolnienie. Brakuje takiego zastrzyku, jaki dostaliśmy kilka lat temu, gdy VP wygrało majora. Jeśliby coś takiego znów miało miejsce – niekoniecznie w CS:GO, ale np. w innej grze esportowej, to znów byłby mega duży wzrost zainteresowania esportem, ponieważ każde osiągnięcie naszych rodaków, cieszy i motywuje nas do działania.

Opłaca się w Polsce prowadzić organizację esportową? Co sprawia największą trudność w zarządzaniu takim projektem?

Jasne, że opłaca się, ale należy wszystko planować i analizować każde działanie. No i nie ma co ukrywać, że pieniądze to najważniejszy punkt, jeśli chodzi o prowadzenie organizacji. Bez nich ciężko coś zdziałać. Każdy grosz jest ważny, a często jest tak, że niektóre organizacje mają problem by graczom załatwić serwer – co jest już jakąś abstrakcją.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Black Reality. W pewnym momencie zdecydowałeś się skupić tylko na Fifie, a dokładniej na organizowaniu turniejów w tę grę. Skąd taki pomysł?

Nie będę ukrywać, że chciałem ożywić polską scenę FIFY na PC i chyba w jakimś stopniu mi się to udało. Rozgrywki które organizuję, cieszą się dużym zainteresowaniem. Sloty na każdy kolejny turniej rozchodzą się czasami w kilka minut, co jest przeze mnie naprawdę pozytywnie odbierane. Staram się zawsze w jakiś sposób nagradzać najlepszych graczy.

Skoro FIFA wypaliła, to jakie masz dalsze plany na rozwój Black Reality?

W dalszym ciągu będę organizować turnieje. Padają też co jakiś czas pytania o rozgrywki w inne tytuły. Nad tym na pewno pomyślę. Fajnie jest też czasami przeczytać, że ludzie pytają się czy nie poszukuję dywizji CS:GO – bo kiedyś takowe miałem. Widać więc, że zalążek dawnej społeczności CS-a, nadal funkcjonuje w Black Reality.

Dotarliśmy do końca tego wywiadu. Możesz teraz kogoś pozdrowić albo dodać coś od siebie.

Zapraszam wszystkich do brania udziału w moich turniejach na PC, a jeśli mogę kogoś pozdrowić, to Youtuberów, którzy chętnie informują swoich widzów, że takie turnieje mają miejsce. Przede wszystkim wielkie podziękowania dla kanałów: kaniewa i PolishMat TV. Do usłyszenia!

Dzięki za miłą rozmowę i powodzenia przy dalszym rozwijaniu marki Black Reality.


Jeżeli masz jakieś pytania, albo chcesz zaproponować kolejnego rozmówcę, to skontaktuj się z nami drogą mailową lub poprzez fanpage na Facebooku. Zachęcamy także do zapoznania się z naszymi pozostałymi wywiadami.

Nisu

Właściciel bloga Ingaming. Kiedyś orędownik esportu, dzisiaj fan gier single player oraz seriali i komiksów.